FANDOM


Opowiem Wam moją historię, dla zachowania jakiejkolwiek anonimowości zmienię jedynie imiona. Wtedy – czyli w styczniu 2015 roku miałem 26 lat i byłem prawiczkiem. Moim największym marzeniem było to, żeby mieć z głowy swój „pierwszy raz”. Nie chodziło mi nawet o całą tę otoczkę związaną z tym cielesnym wydarzeniem,  było mi po prostu wstyd przed kolegami i samym sobą, że ciągle nie udało mi się znaleźć dziewczyny, która chciałaby pójść ze mną do łóżka. Nie uważam się za życiowego przegrywa, właściwie poza sferą uczuciową w życiu układa mi się prawie wszystko. Mam dobrą pracę, wykształcenie, jestem zdrowy i często podróżuje po Europie.  Z wyglądu też nie straszę: mam 169 centymetrów wzrostu, brunet z ciemnymi oczami i karnacją. Koleżanki mówią, że wyglądam jak Hiszpan lub Portugalczyk, a koledzy, że jak Rumun. Zależy kto ma jakie intencje. Przez wszystkie lata kręciły się wokół mnie dziewczyny, które były mną zainteresowane. Jedne dawały mi to do zrozumienia przez lekki flirt, inne były bardziej bezpośrednie i mówiły o swoich uczuciach otwarcie. Odrzucałem je wszystkie. Problem leżał w tym, że to nie były te dziewczyny. Zapomniałem Wam jeszcze powiedzieć, że mam super moc. Jestem całkowicie niewidzialny dla kobiet, w których się zakochuje. Zawsze jak poznam jakąś dziewczynę, do której poczuje coś więcej to mam gwarancję, że ona nie czuje do mnie nic. Mógłbym stanąć na głowie i to nic nie zmieni. Moje życie mijało pomiędzy kobietami, które chciałyby się ze mną umówić, a tymi, które nie zrobiłyby tego nawet jakbym był ostatnim mężczyzną na świecie.

***

Aby historia, którą chcę Wam opisać miała sens, musimy się cofnąć w czasie o kilka miesięcy do wakacji w 2014 r. Wtedy to w jakąś sierpniową sobotę, późnym popołudniem zadzwonił do mnie telefon. Był to mój dobry kolega Łukasz, z którym przed chwilą zerwała dziewczyna. Byłem lekko zaskoczony dlaczego akurat pomocy szukał u mnie. Łukasz był typem mężczyzny, który podobał się kobietom. Wysoki, dobrze zbudowany siatkarz, który skończył AWF. W pracy wszystkie koleżanki się nim interesowały i jak tylko miały okazję to zawsze zagadały lub próbowały przyciągnąć jego uwagę. Jak go poznałem to był w związku, który już trwał od jakiegoś czasu. Jego dziewczyna, którego imienia nie pamiętam, była typem księżniczki, co nie wie nic o pracy, a wszystko ma dzięki pomocy rodziców. Nie rozumiała świata, z którego pochodził oraz tego, że na wszystko musiał ciężko pracować. Przez ten brak zrozumienia ich związek stał się toksyczny. W między czasie Łukasz poznał inną dziewczynę, z którą miał romans. Stara mądrość przekazywana z ojca na syna mówi, że nie można kochać dwóch kobiet jednocześnie i nie ponieść przy tym żadnych konsekwencji. Pewnej nocy, jak Łukasz spał u swojej kochanki – która myślała, że jest jego dziewczyną – zostawił niezabezpieczony telefon na stoliku. Wtedy to nie były czasy smartphonów z zabezpieczeniami typu odcisk palca czy skanowanie siatkówki oka. Dziewczynie wiele nie trzeba było, żeby go wziąć i przeczytać wszystkie smsy, zwłaszcza te z jego – nazwijmy to – podstawową partnerką. Nie muszę Wam mówić, że wpadła w szał i w nocy wyrzuciła go z domu. Następnego dnia oszukana dziewczyna skontaktowała się z podstawową partnerką i wszystko jej opowiedziała. Ta zamiast go rzucić dała mu szansę wyboru i powrotu bez żadnych konsekwencji. Łukasz skorzystał z oferty i tak trwali ze sobą przez kilka miesięcy. Wreszcie pewnego dnia dostał ultimatum. Ślub albo koniec. Nie wiele się zastanawiając, mój kolega kupił pierścionek zaręczynowy i na wakacjach w Turcji oświadczył się swojej wybrance przy zachodzie słońca. Kurwa, jak w bajce.  Bajka ta nie trwała długo, ponieważ po dwóch tygodniach dziewczyna zerwała z Łukaszem. Jak się okazało od dłuższego czasu kręciła z jakimś gościem z pracy. Zrozpaczony Łukasz, przez telefon zadawał mi mnóstwo pytań, na które nie znałem odpowiedzi: „dlaczego postawiła ultimatum?”, „dlaczego przyjęła oświadczyny?” czy moje ulubione „co muszę zrobić, żeby ją odzyskać”. Szmacisko – jak ją z czasem ochrzcił, nawet nie oddała mu pierścionka. Załamany próbował jeszcze na własną rękę łagodzić sprawę: kupił kwiaty, przepraszał (nie wiem za co), ale Szmacisko pozostało nie ugięte i tak zakończyła się ta część opowieści. Wtedy nie wiedziałem jeszcze jak wydarzenia z życia Łukasza będą miały wpływ na moją przyszłość. 

***

Rozstanie bardzo zabolało mojego kolegę, ale nie dlatego, że był pogrążony w smutku, a po prostu nie był przyzwyczajony, że nie ma pod ręką chętnej na seks kobiety. Minęło już kilka tygodni, a randkowanie od nowa to proces, który trwa zbyt długo, wobec tego poszukał alternatywnej drogi do cipki. Uznał, że pójdzie na skróty i skorzysta z oferty portalu Roksa.pl, gdzie cipki są sprzedawane na godziny i w bardzo szerokim wachlarzu cenowym. Nie wiem czy czytaliście, ale ostatnio w Krakowie policja rozbiła gank sutenerów, którzy trzymali od jakiegoś czasu łapy na całej krakowskiej prostytucji. Wtedy ich imperium kąpało się w promieniach słonecznych jak żadne inne do tej pory. Inaczej mówiąc wszystkie kurwy w Krakowie pracowały dla nich, a kasy mieli tyle, co Marcin P. z Amber Gold. Łukasz odszukał dziewczynę w akceptowalnej cenie z pięknymi zdjęciami. Przerażony zadzwonił i pojechał. Oczywiście o wszystkim mi powiedział i podał adres, pod który jedzie z informacją, że jak nie wróci lub nie da znaku życia do 17:00 to mam dzwonić na policję. Łukasz nie wiedział wtedy jeszcze, że gank specjalizuje się we wrzucaniu fałszywych zdjęć kobiet licząc na to, że mężczyzna postawiony przed inną, o wiele brzydszą, nie będzie miał tyle odwagi, żeby powiedzieć „nie” i odejść. W wielu przypadkach mieli niestety rację. Łukaszowi drzwi otworzyła laska, która była przeciwieństwem tej na zdjęciu. Pomyślicie, że po prostu mógł odwrócić się i odejść, ale mama Łukasza nie tak go wychowała, ten nie chciał zrobić jej przykrości, więc postanowił, że ją wyrucha. Całą akcję znam oczywiście z opowiadań, ale wyglądało to podobno komicznie. Baba była brzydka i stara, dlatego mógł ją zrobić tylko od tył. Chwilę posiorbała mu pisiora i mówi, żeby ją „zerżnął”. Łukasz kazał się jej odwrócić i zaczął zapinać. Zamknął oczy i myślał o innej dziewczynie. Na jego szczęście jak wcześniej wspomniałem, był na głodzie, więc wiele mu nie trzeba było i strzelił w gumę. Mimo, że po chwili przerwy przysługiwał mu drugi numerek to ten podziękował, zapłacił i wyszedł. Gdzieś koło 16:00 napisał mi smsa, że jest cały i zdrowy.

Każdy normalny po takiej przygodzie porzuciłby Roksę i sex z dziewczynkami za pieniądze. Jednak nie Łukasz, ten z zapałem Rocky’ego podniósł się po nokdaunie i zaczął szukać innej wybranki. Dzięki google znalazł forum Garsoniera. Jest to miejsce dla osób dorosłych, które uprawiają ww. sport można powiedzieć, że zawodowo. Same dziewczynki również tam piszą posty. Forum powstało w celu wymiany opinii na temat kobiet pracujących w zawodzie, weryfikacji wiarygodności ogłoszeń na portalu Roksa.pl, również same prostytutki ostrzegają się tam przed klientami itp. Istna skarbnica wiedzy dla kogoś kto chce zaruchać za pieniądze. Szybko uwagę Łukasza przykuł temat Kalina/Karina xxx-xxx-xxx, xxx-xxx-xxx, xxx-xxx-xxx (w miejscach xxx są numery telefonów, których nie będę tutaj pisał, ponieważ nie jest to reklama). Post miał, aż 17 stron, gdzie różni użytkownicy wręcz rozpływali się na temat dziewczyny, która świadczyła usługi seksualne pod tymi numerami. Uroda 10/10, dyskrecja 10/10, warsztat 10/10, fbg (francuz bez gumy) 10/10, właściwa akcja 10/10 – „przerobiliśmy wszystkie pozycje, piękna i wyjątkowa kobieta” – takich wpisów była tam niezliczona ilość. Wszystkie pozytywne i każdy wyglądał bardzo wiarygodnie. Łukasz niewiele się zastanawiając pokazał mi to wszystko i sam umówił się z Kaliną. Podobno wystarczył tylko jeden telefon i wszystko było nagrane. Jak w przypadku pierwszej „pomyłki”, mój kolega dał mi znać, że idzie na dziewczynki i napisał, że jak nie wyśle mi wiadomości do danej godziny to mam dzwonić na policję. Po wszystkim, przed umówioną godziną, znowu dostałem smsa  – „wszystko jest ok. Koniecznie musimy się spotkać”. Więc umówiliśmy się jeszcze tego samego wieczoru w jego mieszkaniu. Tam zastałem Łukasza zrelaksowanego, szczęśliwego i w bardzo dobrym humorze. Opowiedział mi, że dziewczyna jest bardzo ładna, zaangażowana i…z wielkim talentem do tego zawodu. Był po prostu zachwycony i zachęcał mnie, żebym sam poszedł, ponieważ jest to akcja, która może zdarzyć raz w życiu. Lepszego seksu nie miał nigdy i teraz jest spełniony.

***

Teraz znowu muszę pobawić się czasem i wrócić do stycznia 2015 roku, kiedy zacząłem tę moją opowieść. Może się wydawać, że jest ona o Łukaszu, ale cholera nie. Jest o mnie! Mamy ten 2015 r. a ja jestem 26 letnim prawiczkiem, który ma już dość czekania na kobietę ze snów. W dodatku, nie wiem dlaczego, ale od akcji z Łukaszem zacząłem śledzić temat Kaliny i wypowiedzi użytkowników, które się tam pojawiały. Kolejny klient bardziej zachwycony od poprzedniego, a w pamięci też miałem Łukasza i jego opowieści. Zdesperowany podjąłem decyzję, że swój pierwszy raz przeżyję z prostytutką, a mój wybór padł właśnie na Kalinę. Przeglądałem inne tematy, ale nigdzie nie było tylu pozytywnych opinii, a z samych zdjęć Kalina podobała mi się najbardziej.

Był 4 lub 5 stycznia kiedy podjąłem decyzję, że to jest dziś. Wziąłem trymer w rękę, poszedłem do łazienki i zgoliłem wszystkie włosy łonowe, żeby sprzęt wyglądał na gotowy. Ogoliłem jajka i przyciąłem wszystkie włoski. Wszedłem na Roksę i znalazłem profil Kaliny (bardzo chciałem Wam przytoczyć oryginalną wersję ogłoszenia, ale jak próbowałem go znaleźć to pojawiał się napis „Takie ogłoszenie nie istnieje lub zostało wyłączone”, więc wszystko napiszę z pamięci). Było tam 8 zdjęć Kaliny w różnych pozycjach, wzrost powyżej 170 cm wzrost; waga; wiek 27 lat; cena 200 zł za godzinę; zakres usług:

- seks klasyczny w różnych pozycjach w zabezpieczeniu;

- wspólna kąpiel;

- miłość francuska bez zabezpieczenia;

- minetka;

- masaż itp.

Oraz opis, w którym pisze, że jej zdjęcia są prawdziwe, a ona sama jest kulturalna i ceni sobie dyskrecje. Tego samego oczekuje od swoich klientów. „Jeżeli nie odbieram to znaczy, że…jestem zajęta, zadzwoń później”.

Wybrałem pierwszy numer i dzwonię… odzywa się poczta głosowa. Nie muszę mówić jaki byłem przerażony, zdesperowany prawiczek, który dzwoni na dziewczynki. Chyba nawet ucieszyłem się, że nie odebrała. Prawdziwa ulga, ale serce biło mi tak mocno jak nigdy do tej pory. Ręce tak się trzęsły, że z trudem utrzymywałem telefon. Kiedy chciałem już zrezygnować to odzywała się ponownie moja desperacja. Zadzwoniłem drugi raz. Odebrała.

– Halo? - Przywitał się głos młodej kobiety.

– Yyyy tak dodzwoniłem się do Rok… Kaliny? - Powiedziałem najbardziej przerażonym głosem w historii.

– Tak. Chcesz się umówić?

– Tak chciałbym się umówić, kiedy masz wolny termin? - Zapytałem jakbym zapisywał się do dentysty.

– Dziś o 18:00 mam wolną godzinkę, jeżeli jesteś zainteresowany.

– Chętnie, pewnie. Chciałbym o coś zapytać, ale nie wiem czy wypada…

- O co? - Zapytała się z uśmiechem w głosie Kalina.

– Ile org…yyy ile razy… - nie wiedziałem ile razy mogę dojść w godzinie, a chciałem to wiedzieć, ponieważ na forum były sprzeczne informacje.

– ile satysfakcji w godzinie. To chcesz wiedzieć? Dwie.

Podziękowałem i skończyliśmy rozmowę. Było południe. Co tu ze sobą zrobić przez najbliższe 6 godzin, przecież nie będzie to dla mnie normalny dzień. Byłem przerażony jak nigdy wcześniej, chciałem zrezygnować ze trzy razy, ale za każdym razem mówiłem sobie, że muszę to zrobić. Gdzieś o godzinie 16:00 pomyślałem sobie, że moja pierwsza satysfakcja to będzie z jakieś 10 sec, tak bardzo byłem podniecony i przerażony tym wszystkim. Podjąłem decyzję, że pierwszy strzał zaliczę jeszcze w domu. Drugi orgazm, a pierwszy z Kaliną będzie trwał przynajmniej chwilę dłużej i dzięki temu będę miał z tego więcej, a sam też się tak bardzo nie skompromituję. Włączyłem sobie jakiś film porno z Jessicą Jaymes i ręką szybko doprowadziłem się do szczytowania i orgazmu. Nie trwało to długo i tylko utrwaliło mnie w mojej decyzji. Wybija godzina 17:00, po kąpieli dwa pstryknięcia perfumami – jedno na klatkę piersiową a drugie za ucho. Użyłem moich ulubionych perfum/wody toaletowej Hermes Terre d’Hermes z nutą zapachową z czarnego pieprzu, grejpfruta, pomarańczy, paczuli i benzoiny. Wyszedłem z domu i udałem się na ul. Królewską, tam gdzie swoje mieszkanie ma Kalina. Nie znałem jeszcze numeru mieszkania, ale miałem je dostać smsem jak tylko będę na miejscu. Szybko przyjechałem tam tramwajem (bałem się własnym samochodem z paranoi przed policją) i wysłałem krótkiego smsa „jestem”. Po chwili dostałem numer mieszkania. Udałem się pod bramę, na szczęście nikt nie wchodził, ani nie wychodził. Zadzwoniłem domofonem i po sekundzie otworzyły mi się drzwi na klatkę. Okazało się, że mieszkanie to jest od razu pierwsze po lewej na parterze, Kalina otworzyła drzwi w taki sposób, że nie było jej widać i zaprosiła mnie do środka…

***

Po zamknięciu drzwi pojawiła się atrakcyjna brunetka z długimi włosami. Dziewczyna była ode mnie dużo wyższa, ale na szczęście było to spowodowane szpilkami. Kalinka była szczupła, ale nie chuda, z piękną pupą (widać było, że przysiady nie są jej obce) oraz małymi piersiami, ale akurat u niej wyglądały bardzo ładnie. Wszystko opakowane w bardzo seksowną czarną bieliznę, która pasowała do jej ciemnej karnacji. Jedynie do czego mógłbym się przyczepić to sposób w jaki miała podkreślone oczy przez makijaż, ale tutaj możemy mówić po prostu o gustach. W mieszkaniu byliśmy tylko my.

– Kalina. – zaczęła, przedstawiając się i wyciągając do mnie dłoń.

– Tomek. – odpowiedziałem, bardzo przestraszony.

– Napijesz się czegoś?

– Nie dziękuję, tutaj mam pienią… - chciałem jej wręczyć umówioną kwotę, ale mi szybko przerwała.

– Na to jeszcze będzie czas. Chodź za mną, tutaj po prawej stronie masz łazienkę, przygotuj się, a ja poczekam na Ciebie w tym pokoju po lewej stronie. - Mówiąc to, niepostrzeżenie pozbyła się szpilek, dzięki czemu odkryłem, że jest mojego wzrostu. 

Przez lekko uchylone drzwi zobaczyłem pokój, w którym panował półmrok, znajdowało się tam krzesło, na którym pewnie mogłem zostawić rzeczy oraz łóżko. Tyle zdążyłem dostrzec i udałem się do łazienki. W łazience były świeże ręczniki, jednorazowe szczoteczki do zębów zapakowane w folie, pantofle, różne żele, pasta do zębów itp. Wykąpać się miałem w kabinie prysznicowej. Umyłem się dokładnie, nie mocząc przy tym głowy. Rozerwałem folię z jednorazowej szczoteczki, żeby umyć zęby (wszystko to również zrobiłem przed wyjściem z domu, ale zasady to zasady). Czysty po ok. 10 minutach wyszedłem z łazienki i w samych bokserkach udałem się do Kaliny.

– Połóż swoje rzeczy na krześle i podejdź do mnie. – Zrobiłem jak mnie prosiła, ale również wtedy mogłem przyjrzeć się całemu pomieszczeniu. Poza łóżkiem znajdowało się tam również: komoda/stolik nocny z szufladami, jakiś duży kwiatek oraz potężna szafa ścienna, która była równocześnie lustrem i była zamontowana równolegle do łóżka.

- Chodź tutaj, usiądź obok mnie. – Posłusznie to zrobiłem i usiadłem obok na krawędzi łóżka. – Nie bój się, na co masz ochotę? - zapytała, ciekawa czy mam jakiś plan na naszą wspólną godzinę.

– Widzisz jak ci to powiedzieć… yyy…. nie wiem, naprawdę nie wiem…bo wiesz ja…to jest mój pierwszy raz. Nie wiem co mam ci powiedzieć.

– To jest Twój pierwszy raz? Ile masz lat?

– Z ogłoszenia wynika, że jesteśmy prawie rówieśnikami. – tutaj Kalina spojrzała w górę jak człowiek, który chce sobie coś przypomnieć. Szukała w pamięci jaki wiek sobie ustawiła, ponieważ czułem, że jest starsza niż w ogłoszeniu. Nie zrozumcie mnie źle, wyglądała pięknie, ale nie miała 26 lat. Powyżej trzydziestki była na pewno. 

– Ok rozumiem, wszystkim się zajmę.

I zajęła się w najpiękniejszy możliwy sposób. Zaczęła od przybliżenia się do mnie i pocałunku w usta. Po kilku pocałunkach, splotły się nasze języki i tak trwały w swoim tańcu przez kilka minut, moja lewa ręka powędrowała na jej piersi, które jeszcze były schowane za koronkowym stanikiem. Prawą rękę chwyciła Kalina i delikatnym pociągnięciem dała mi do zrozumienia, że mam podążać za jej sugestią. Włożyła moją rękę w swoje majteczki i położyła ją na wilgotnej myszce. To wszystko nie przerywając naszego tańca językami. Teraz rękami masowałem jej lewą pierś oraz cipkę. Trwało to kilka minut, aż wreszcie uwolniła nas od pocałunków, odsunęła się dosłownie na kilka centymetrów, żeby oswobodzić się od moich rąk. Swoje dłonie schowała za plecami i jednym szybkim ruchem odpięła stanik, jednocześnie odsłaniając piersi. Nasze języki ponownie wróciły do swojego tańca, ale jedynie na krótką chwilę. Kalina chwyciła mnie za włosy i delikatnie odciągnęła, sama odchyliła swoją głowę w tył, jednocześnie wypinając i naprężając swoją klatkę piersiową. Delikatnym naciskiem dłoni, nakierowała moją głową na swoją prawą pierś. Zacząłem językiem pieścić jej brodawkę, w górę i w dół, potem kółeczko, lekko possałem i tak powtarzałem te ruchy kilka razy. Odczuwalnie jej ciało reagowało na moje pieszczoty. Jej sutek zrobił się większy i wyraźnie stwardniał, sprawiając mi wielką satysfakcję. Kalina delikatnie pojękiwała podczas mojej zabawy jej cycuszkiem. Po kilku minutach zmieniłem prawą pierś na lewą i powtórzyłem wszystkie moje zabawy językiem. Drugi sutek zareagował równie dobrze jak pierwszy, co wprawiło mnie w wielki zachwyt i dumę. Kalina położyła obie dłonie na moich barkach i delikatnie zaczęła odpychać mnie od swojego ciała, kontynuując ten ruch, aż do momentu kiedy znalazłem się na plecach. Kalina docisnęła mnie dłońmi do łóżka, cały czas patrząc mi w oczy i tajemniczo się uśmiechając. Uniosła dłonie, dotykając mojej klatki piersiowej jedynie palcami. Docisnęła wszystkie swoje paznokcie do mojego ciała i powolnym ruchem zaczęła poruszać się w dół drapiąc wszystko, co miała po drodze, aż do moich bokserek. Chwyciła materiał w obie dłonie i jednym zdecydowanym ruchem ściągnęła moją bieliznę, odsłaniając przy tym mojego penisa, który był twardy jak nigdy dotąd. Mój przyjaciel stał na baczność jak żołnierz. Kalina uśmiechnęła się i dodała – widzę, że jesteś już gotowy. – po czym nachyliła się, żeby mnie całować. Zaczęła od ust, powoli schodzą w dół, całowała delikatnie szyję, oba sutki oraz brzuch. Na końcu tej ścieżki był mój penis, którego wreszcie pierwszy raz chwyciła w rękę i zaczęła pracować delikatnie nadgarstkiem w dół i w górę, odsłaniając główkę, która czekała najdłużej na swój przydział pieszczot. Głowa Kalinki znajdowała się już na wysokości mojego penisa, czułem jej ciepły oddech. Cały czas poruszała dłonią w górę i w dół, powoli doprowadzając mnie do szaleństwa. Patrząc na jej zabawy zapomniałem, że muszę oddychać. Z wielkim zaciekawieniem i pragnieniem czekałem na jej kolejne pieszczoty. Wreszcie Kalinka spojrzała mi ostatni raz w oczy, po czym zniżyła swoją głowę do mojego przyjaciela i jednym długim, ale wolnym ruchem języka zaczęła lizać moje przyrodzenie od podstawy, aż po samą główkę. Gęsiej skórki dostałem na całym ciele, głowa bezwładnie odchyliła mi się w tył, a w nogach naprężyły mi się wszystkie mięśnie. Moja kochanka powtórzyła ten ruch jeszcze raz, z tym, że tym razem na końcu wzięła mojego penisa do ust. Delikatnie językiem zaczęła pieścić główkę, ruszając głową po członku w górę i w dół, w górę i w dół. Bardzo delikatnie i powoli, bawiła się nabrzmiałym kutaskiem. Nigdy wcześniej nie był tak wielki, tak twardy jak wtedy. Czułem niesamowite ciśnienie, które wręcz sprawiało mi lekki ból. Nie mówię o ciśnieniu, które miało mnie doprowadzić do orgazmu, a krwi, która spłynęła mi chyba z całego ciała tylko do penisa, żeby go wypełnić. Pieszczoty Kalinki trwały z dobre dziesięć minut, w między czasie zaczęła pracować coraz szybciej i głębiej, mieszcząc prawie całego mojego penisa w swoich ustach. Po chwili wyciągnęła z buzi moje przyrodzenie i zaczęła lizać mnie po jądrach, biorąc oba do ust. To doprowadziło mnie do totalnej ekstazy, nigdy nie sądziłem wcześniej, że taka pieszczota może oddziaływać z taką mocą. Zadawalając się moimi jądrami uznała, że już wystarczy miłości francuskiej i wstała z łóżka zostawiając mnie całkowicie skołowanego i zdezorientowanego. Kalina otworzyła pierwszą szufladę i od razu znalazła prezerwatywę. Zębami otworzyła srebrne opakowanie, wyciągając czerwonego kondoma. Wróciła na łóżko, polizała mnie po penisie, upewniając się przy tym o mojej gotowości i założyła prezerwatywę. Usiadła na mnie liżąc mnie po sutkach, nagle oderwała głowę i ponownie spojrzała mi prosto w oczy dodając ten swój tajemniczy uśmiech. Chwyciła mojego penisa w mocny uścisk, postawiła w pionie i go dosiadła, wydając z siebie ciche jęknięcie. Ułożyła nogi, lekkim ruchem bioder i pośladków uniosła swoje ciało w górę, żeby od razu opaść w dół i ponownie, i ponownie, i ponownie. Miała ciasną cipkę, przynajmniej tak mi się wydawało, ponieważ nie miałem wtedy większego doświadczenia. Powoli podkręcając tempo i posuwając mnie dwukrotnie albo trzykrotnie szybciej niż jeszcze przed chwilą, pochyliła swoje ciało tak, że nasze głowy były na tej samej wysokości. Jęczała i jęczała, a ja czułem na twarzy jest gorący oddech. Wzajemnie zabieraliśmy sobie powietrze, aż nasze języki ponownie spotkały się w tańcu. Nie wiedziałem, co mam zrobić z rękami, więc chwyciłem ją w objęciu i masowałem po plecach. Kochaliśmy się w tej pozycji kilka minut albo kilka sekund – wszystko trwało tak szybko, ale jednocześnie tak wolno, całkowicie zatraciłem poczucie czasu. Moje dłonie zjechały na piękne pośladki Kalinki i to było już dla mnie za dużo. Wydałem z siebie jęk, a Kalina zrozumiała, że dochodzę, przyspieszyła swoje ruchy bardzo głośno przy tym jęcząc. Chciała żebym doszedł… i doszedłem bardzo mocno. Moje dłonie z całych sił zacisnęły się na jej pośladkach, ona docisnęła swoje ciało do mojego, pochłaniając całego członka. Wystrzeliłem mocno w prezerwatywę. Miałem potężny orgazm, który składał się z czterech fal, gdzie za każdym razem dociskaliśmy nasze ciała do siebie. Na kilka sekund umarłem. Kalina całowała mnie po szyi, ruszając jeszcze swoimi biodrami w górę i w dół. Wreszcie wyciągnęła mojego przyjaciela, ściągnęła mi prezerwatywę i wytarła w papierowy ręcznik, podrażniając i stymulując go raz jeszcze sprawiając mi ostatnią przyjemność. Zużytą prezerwatywę oraz papierowy ręcznik wyrzuciła do kosza i wróciła do mnie do łóżka. Kazała mi wyprostować rękę wzdłuż linii poduszki, po czym się na niej położyła i objęła. Leżeliśmy tak jak para zakochanych w sobie nastolatków, a nie klient i dziewczyną za pieniądze. Uśmiechnęła się do mnie i pocałowała w policzek. Patrząc w sufit, leżałem na łóżku próbując nabrać powietrza, mój kutas był obolały, a ostatnie krople spermy wydobywały się z główki i ściekały w dół.

– Dziękuję ci, to było niesamowite i znaczy dla mnie naprawdę bardzo, bardzo dużo. – powiedziałem do mojej kochanki, która w tym momencie była dla mnie najważniejsza na świecie.

– Masz dziewczynę? – zapytała.

– Nie mam, nigdy nie miałem. Nie czuje się pewnie w towarzystwie kobiet i one mnie też nigdy nie pożądały.

– Nie wierzę, jesteś przystojny, na pewno były jakieś dziewczyny, które chciały się z Tobą umówić.

- Były, ale ja byłem zakochany w tych, co nie chciały. To jest historia mojego życia. Miałem już tego dość, więc jestem tutaj.

Tak rozmawialiśmy jeszcze może przez 15-20 minut, naprawdę nie wiem. Opowiadała mi o swoich planach, ja jej o moich. Wypytywałem ją pracę oraz klientów. Kalina odpowiadała na wszystkie moje pytania – wydaje mi się, że szczerze. Zaczęliśmy rozmawiać nawet o samochodach. – Zbieram jeszcze trochę i kupię sobie czerwonego Mustanga – powiedziała z dumą.

– Bardzo podoba mi się ten samochód, mam nadzieję, że ci się uda. – szczerze odpowiedziałem.

Kalina opowiadała mi zaletach tego samochodu, jednocześnie niepostrzeżenie i delikatnie kładąc prawą dłoń na moim penisie. Ponownie wzięła go w uchwyt i zaczęła pracować nadgarstkiem w górę i w dół, w górę i w dół. Robiąc to bardzo powoli. Przy tym wszystkim nie przestała opowiadać o samochodzie. Byłem zszokowany, nie wiedziałem jak się zachować i tylko patrzyłem się w jej oczy. Kalinka zauważyła, że udało się jej wyprowadzić mnie z równowagi i lekko ledwie zauważalnie się uśmiechnęła. Mój przyjaciel ponownie stwardniał, a kolejne krople spermy znowu uwalniały się przez główkę, spływając w dół tym razem na dłoń Kalinki.

– Zostało nam jeszcze 10 minut, spróbujemy jeszcze czegoś? – zapytała się, nie czekając nawet na moją odpowiedź, ponownie zbliżyła się głową do mojego członka. Tym razem jednak bez kurtuazji wzięła go od razu do ust i szybkimi ruchami głowy chciała mnie doprowadzić do gotowości. Wplotłem swoją dłoń w jej włosy, żeby zwolnić trochę tempo, ponieważ czułem, że przy takiej pracy głowy mojej kochanki nie pozostało mi dużo czasu. Kalinka czując to wyjęła z ust kutaska i jak kotka przesuwała się w górę w kierunku mojej twarzy, prawa ręka, lewe kolano, lewa ręka i prawe kolano, aż wreszcie znowu znaleźliśmy się twarzą w twarz. Leżałem pod moją kochanką, która miała teraz nade mną całkowitą kontrolę trzymając mnie w klatce, którą ułożyła z własnego ciała. Kalina wiedziała że to ona jest panią sytuacji i prostu się przyglądała. Prawą ręką sięgnęła do znajomej szuflady po małe srebrne opakowanie...

– Weź mnie od tył, proszęęę. – wyszeptała, wręczając mi jednocześnie prezerwatywę. Podnosząc lewą rękę wypuściła mnie ze swojej pułapki. Ona została w swojej pozycji, wypinając pośladki. Znalazłem się zaraz za nią, poprawiając swoje ustawienie dwa lub trzy razy. Wynikało to z braku doświadczenia. Wziąłem mojego przyjaciela w dłoń, szybkim ruchem nałożyłem gumę i... zauważyłem, że jestem za blisko, ponieważ nie widzę cipki, a jedynie pośladki. Nie chciałem ponownie zmieniać pozycji, więc na ślepo poszukałem główką jej dziurki. Znalazłem, włożyłem lekko sam czubek i mocnym pchnięciem wsadziłem resztę. Było to bardzo szorstkie i niedelikatne. Kalina mocno zajęknęła. Tym razem ja miałem kontrolę, więc ruchami bioder dopychałem jej pośladki kilkukrotnie dociskając je do swojego ciała. Pochyliłem się nad nią i dłońmi poszukałem obu piersi. Masując jej piękne cycuszki, posuwałem ją coraz szybciej i szybciej. Kalina jęczała jak gwiazda filmów porno, do których tak byłem przyzwyczajony. Nasze ciała uderzały o siebie, czułem jak po plecach ściekają mi pierwsze krople potu. Nasza miłość zaczęła być gwałtowna, wręcz zwierzęca czułem, że ściskałem jej piersi naprawdę mocno. Może nawet zbyt mocno. Ręce Kaliny ugięły się w łokciach, a twarz opadła na poduszkę, pośladki napięły się z całych sił, co poczułem od razu. Wtedy zauważyłem dopiero szafę i lustro, o którym pisałem wcześniej. Jak mogłem dostrzec to dopiero teraz. Lustro było długie na całe łóżko i odbijało wszystko, co się na nim działo. Teraz widziałem piękną kobietę, która kochała się ze mną w pozycji na pieska. Kurwa, wszystko zupełnie jak w filmie, było to całkowicie surrealistyczne. Przyspieszyłem swoje ruchy i już wiedziałem, że tego nie opanuje. Kalina jęczała coraz głośniej, a ja wpadłem w pętle swoich ruchów, która przyspieszała i przyspieszała. Wiedziałem, że dochodzę i Kalinka też to wiedziała. Ponownie ścisnąłem ją z całych sił za pośladki i… wystrzeliłem! Raz jeszcze mój orgazm był podzielony na fale, które uderzały mnie w milisekundowych odstępach, uwalniając kolejne ładunku spermy. Kalina docisnęła swoje pośladki do mojego ciała, potęgując tym moje doznania. Czułem, że nasieniem zalałem całą prezerwatywę. Zmęczony i zdyszany opadłem na swoją kochankę i po chwili osunąłem się na łóżko, delikatnie wyciągając penisa. Kalina ponownie mnie obsłużyła, ściągając prezerwatywę oraz wycierając wszystko w papierowy ręcznik. Raz jeszcze podrażniając główkę penisa szorstkim papierem, wywołując we mnie dodatkową rozkosz. Spojrzałem na zegarek i zauważyłem, że zostało mi tylko pięć minut. Nie chciałem zacząć następnej godziny, ponieważ wiedziałem z forum, że niektóre dziewczyny liczą od razu, a ja nie miałem przygotowanej takiej ilości gotówki. Szybko zacząłem się ubierać, wprowadzając Kalinę w lekkie zakłopotanie. Po chwili chyba zrozumiała dlaczego tak się spieszyłem i zaczęła się śmiać.

– Spokojnie, powoli. Nikt cię nie goni.

- Chciałbym ci zapłacić. – wyciągnąłem 200 zł z portfela chciałem je wręczyć Kalinie.

- Nigdy nie biorę pieniędzy do ręki. Połóż jest na stoliku w kuchni.

Ubrałem się, zgodnie z prośbą położyłem pieniądze na stoliku i skierowałem się do przedpokoju, gdzie były moje buty. Ubrałem je szybko, w tym momencie podeszła do mnie Kalinka i powiedziała – uważaj na siebie i jakbyś chciał wrócić to zapraszam.

- Bardzo dziękuję ci za wszystko, co dla mnie dziś zrobiłaś, było to dla mnie bardzo ważne.

Wymieniliśmy się uśmiechami, Kalinka sprawdziła jeszcze czy nikogo nie ma na klatce i otworzyła mi drzwi.

Kurwa, prostytutka, dziewczynka itp. Różnie nazywa się kobiety sprzedające swoje ciało za pieniądze, ale ja wiem jedno, dostałem od Kaliny coś czego nie dała mi żadna inna. Mogła olać temat i zrobić ze mną dwa szybkie numerki, a ona naprawdę się ze mną kochała. Była to godzina, którą będę pamiętał do końca życia. Udowodniła mi również to, że czas jest względny. Godzina może być jak sekunda, a sekunda może być jak godzina. Jeżeli trzymasz gorącą łyżeczkę to sekunda wydaje się jak godzina, ale gdy w ramionach trzymasz gorącą dziewczynę to godzina jest jak sekunda.