FANDOM


Jestem forumowiczem-stulejem, jakich wielu . Ot zwykły chłopak siedzący dużo przed komputerem, szczupłej budowy ciała, zaczytujący sie w f23 i odnajdujący tu swoje podobieństwa .
Jednakowoż, jak to w życiu bywa, trafiła mi się szansa na wygryw . Jakiś czas temu do towarzystwa w którym przebywam dołączyła pewna loszka. Dla mnie ideał, blondynka o wystającym kuperku, ale szczupla, z dziewczęcą buzią (a ma 24 lata, więc spoko). Czując kolosalną szansę na wygryw, trzymałem się jak małpa gałęzi moich znajomych, żeby znajomośc z nią rozwijać i może jakimś przypadkiem przerodzić w coś większego . Jakaż była moja radość, gdy loszka postanowiła pewnego razu zaprosić nas do siebie celem zrobienia sobie nocnego maratonu filmowego. Mnie też to zaproszenie obejmowało, choć nie wiem, czy nie jako stałego elementu towarzystwa . Nic to, wykąpałem się, wypachniłem wodą po goleniu adidasa , założyłem czyste skarpetki i ruszyłem na spotkanie.

Okazało się, że panna mieszka w wypasionej chałupie a jej starzy są kureewsko bogaci, co na mnie, chłopaku który pochodzi z bardzo skromnej rodziny, zrobilo ogromne wrażenie i poczułem się zawstydzony . Zamiast wzorem moich koleżków rozkosznie baraszkować na kanapach i gadac z kolezankami i niby to przypadkiem je obmacywać, siedziałem cały czas przy stole i wpierrdalałem paluszki, krakersy, ciasteczka i wszystko co było na stole, popijając to duzą ilością soku porzeczkowego. Jak nietrudno się domyslić, zachciało mi się srać .

Poszedłem do łazienki i oniemiałem - takich luksusów w zyciu nie widziałem. Ogromna wanna, lsniace kafelki, jakieś marmury i inne pierdy. Wszystko było śliczne, że mógłbym nawet w tym sraczu zamieszkać. Cały ten zachwyt uśpil moją czujnosc i nie zwrocilem nawet uwagi ze kibel pozbawiony byl tej deski do siedzenia. Ale bylo tak czysciutko, ze spuscilem portki, usiadlem i walnalem kilka solidnych klockow, bo krakersy popchnely najwyrazniej placki ziemnaczane, ktore mamełe ugotowała mi wczesniej na obiad .

Po skonczonej robocie chcialem spuscic wode, ale cos mnie zastanowilo, ze leci ona z jakiegos takiego kranika i na dodatek bardzo malo i wolno. Ponadto otwór w ktory mialo zleciec gowno byl wąski, wiec co wieksze @@@ po prostu nie przeszly. W panice rozejrzalem sie po lazience i co sie okazalo? Toaleta byla za taka niska osobną ścianka, a ja NASRAŁEM DO BIDETU!!!!!

Narwalem papieru toaletowego i zaczalem te gowna przenosic do kibla, ale pod drzwiami zrobil sie rwetes, więc strasznie sie spieszac, zachlapalem pol lazienki. Udalo mi sie jednak przynajmniej przeniesc wszystkie gowna do kibla, spuscilem wode i otworzylem drzwi, do ktorych dobijal sie kumpel, ktory chcial sie odlac. Wychodzac rzucilem jeszcze okiem na lazienke, czy wszystko ok, no i okazalo sie, ze nie wszystko - w bidecie zostały smugi gówna, bardzo wyraznie odbijające się na snieznobialej tafli. Kumpel oczywiscie od razu to zobaczyl, i az zaniemówil - ja nie czekalem na dalszy rozwoj wypadków i uciekłem z lazienki czym predzej.

Poszedlem szybko do pokoju, rzucilem do wszystkich krotkie "czesc, musze szybko leciec"; i spierrdoliłem stamtąd z predkoscia swiatla, zanim kumpel wyszedl z lazienki i wszystko im opowiedzial.

I siedze od wczoraj w domu i mysle, czy skoczyc, wiec uprzejmie prosze o rozdeptanie mnie .


ps.jestem prawie przekonany że w ogromnym lustrze nad umywalką widziałem odbicie WOKa, ale mogły to byc tylko moje urojenia .