FANDOM


Witajcie. Jestem wąwól i od kiedy pamiętam nie zarabiałem tyle, ile jestem wart, dlatego od 8 lat nie podjąwszy zadnej pracy, przebywałem na bezrobociu (do wczoraj). Tego dnia natknąłem się na poradę autorstwa śląskiego geniusza, który na zawsze pozostanie moim dobroczyńcą - omnibusa, patrycjusza-uwodziciela, tygrysa biznesu, mężczyzny prawdziwego 100 proc. - Typowego. http://img46.imageshack.us/img46/4840/biznes .jpg oto ona!

Nie skłamię - poczułem się przygwożdżony jej słusznością. Tak! Oto sprawa tak trudna, wytłumaczona tak prosto i przystępnie! Pewien, że zdanie te mogły wyjść tylko spod palców najczystszego geniuszu, narzuciłem kurtkę i kazawszy mamie naszykować termos i kanapki wyruszyłem do najbliższej hurtowni, którą okazała się hurtownia gwoździ. Tam nie chciano ze mną rozmawiać, a nawet wysłano chamskiego ochroniarza, aby pogroził biciem; lecz zaczaiwszy się w komorze silnika wózka widłowego, podsłuchałem rozmowę szemranego szefa hurtowni pana Władka z pracownikiem. Tak poznałem ceny, które dokładnie tak jak mówi przenikliwy Typowy okazały się 100% niższe niż w Leruamerlę.

Domyślicie się, z jaką radością zatrzęsło mi się serce, gdy dowiecie się, że dzięki zbiegowi okoliczności w piwnicy mej mamy trzymałem osiemdziesiąt tysięcy sztuk gwoździ. Był to spadek po dziadku, który otrzymał je od państwa w ramach rekompensaty za różowy łupież, którego nabawił się pracując w destylarni mleka. Gwoździe te do niczego nie służyły, czasem tylko zabawiałem się rzucając nimi w piwniczne koty lub mocując drzwi sąsiada do futryny tak, że musiał wzywać straż pożarną.

Te gwoździe rozłożyłem na ulicy na kocu. Nie zgadlibyście, co zaczęło się dziać. Ludzie biegli do mnie z odległych przystanków; wyskakiwali z okien wieżowca, porzucali pracę i dzieci, aby móc kupić gwoździe. Dwóch mężczyzn pobiło się w kolejce, polała się krew i przyjechała policja, a po interwencji panowie policjanci zamówili czternaście kartonów gwoździ. Gwoździe kupowały matki z dzieckiem, starcy, młode kobiety. Jedna dziewczyna nawet wyznała mi miłość. Wszyscy pytali, jak to możliwe, że sprzedaję tak wspaniałe gwoździe tak tanio. Ja milczałem. Dziś cały dzień liczę pieniądze które muszę wozić z ulicy na taczce. Dzieki Panu Typowemu i Jego genialnym ideom stałem się bogaty w 1 dzień i dziękuję Mu za to, a wami bezbrzeżnie gardzę frajerzy i stulejarze. Adieu